FANDOM


Początek

Jest rok 1939. Wojna zbiera pierwsze plony.Większość karaju staneło w dym. W powietrzu czuć strach . Obraz z góry pokazuję dwójkę psów. Owczarka Niemieckiego i Rottwlier'a .

-Widzisz do czego to doszło-westchną rotty.

-Myślisz że to przez ...-zapytał owczarek . Kamera zjechała do rulki papieru na pasie rottwailera . Sam list obiegła czerwona aura.

-To możliwe. Lecz mało prawdopodobne. Tamci już dawno umarli . Nawet już przed wojną. - odpowiedział uspokajając rotty

-Niemamy sie do kąd iść. I co zrobimy ??- zapytał

-Trzeba to zakopać- powiedział krótko rott

-Ale jak to !? Czsmu nimby ? Za mało mamy problemów -wrzasną Owczarek

-Niw marudź ! - warkną i zaczą kopać dół . Mineło kilka minut i już dół miał z 3 m.

-No i co ? Jesteś z siebie dumny ???-zapytał zdeberwowany owczarek .

Nagle zaczeły nadlatywać samoloty. Psy szybko zakopały dół . Uciekli przed ostrzałem

-O mały włos - powiedzieli pieski wychodząc z dołka .

-Ej stary.....-powiedział jeden i wskazał na miejsce dołu. Poleciały iskry. Chwilę po psy odleciały z powodu ognia który momentalnie wystrzelił


Rozdział I

  • Początek muzyki ,,Imagine Dragons -Radioactive"

Był spokojny i letni poranek w Zatoce Przygód. Słońce świeciało bardzo mocno. Jednak za chwilę miał rozpoczą się wrzesień.

  • Koniec muzyki

Obraz pokazuję muzeum.

-I tak podczas kampani wrześniowej przebiegały wojska Polskie - powiedziała Nuttie która miała wykład na szczeniaków

- Woooooowww !!- powiedziały szczeniaki widząc prawidzywy czołg .

- Możemy się nim przejechać !? - zapytał Hopper

- Niestety nie . To zabytek państwowy- odpowiedziała z uśmiechem Nutt

- Ziew Ehhh.... nudy ! Kiedy możemy pobawić się ???- zapytała Nadia

- Jeszcze chwilkę - powiedziała Nuttie

Szzeniaki się rozeszły . Patrzały się na co i owo. Czytały księgi. Niektóre też przeniosłysię do czasów średniowiecza .

-Pst ! Scott ! - szepneła Junio

-No. Co chcesz ?? - zapytał rówież szeptem

- Może pobiegamy ?? - zapytała pewna siebie suczka

-Nie sądzę że to dobry pomysł .... - odpowiedział

- Ehh.. Jak chcesz ! - warkneła i zaczeła biegać

Junio biegała i biegała . Szczeniaki nieraz próbowaly ją uspokoić ale bez skutku .

-Berek !!- powiedziała i tykneła Maxisa

- Nie bawie sie!!- powiedział

- Mięczak ! - podskozyła i ruszyła szybciej

-Ugh ! Chodź tuu !!!!- warnką i ruszył .

Po krótkiej gonitwie

-Auć !!-powiedziały szczeniaki .

- CO TU SIĘ DZIEJĘ ?-zapytał wnerwiony ochroniarz

-Nie było mnie tylko przez chwilę! -powiedziała Nuttie-Ehhh .... narazie koniec zajęć -

-Coś się stało ??-zapytały szczeniaki

-Nic takiego.....-powiedziała łapiąc się za głowę

Junio i Maxis posmutniali

Po dłuższej chwili muzeum zostało pustę .Nagle z jednej z księg zaczeły lecieć iskry . Przeleciała czerwona łuna .

  • Zmiana sceny odznaka Nuttie

Pieski wróciły do bazy. Szczeniaki po lekcji histori zaczeły rozpakowywać plecaki . Inne pieski się nudziły

-Co robimy ??-zapytała Nytrae

-Nie mam bladego pojęcia-powiedziała Vitani która odbijała piłkę

-Jakiś wyjazd ???-zapytałą Lir

-NIIIEEEEEEEEEEEEE!-warkneła Domingo

- Czemu ?-zapytały pieski

-Już za stanowczo dużo wyjazdów !!!-warkneła

Nagle wparował Mickey i Janny

- ELOOOOOO-wrzasneli. Chodź Janny trochę ciszej

-Mógłbyś się nie drzeć ?!-warkneła Caro

-O o .........-powiedziały pieski

Caro wyskoczyła przed nos Mickey'go

-Pani mag ziemi marszczy nosek ??-zapytał Mickey i zaczeli krążyć wokół siebie drażniąc siebie wzrokiem .

-Przetrzepie ci ten tyłek ....-zagroziła Alabai

-Caro ! Nie warto !-powiedziała Ollie

-Nie słuchasz się swojej psiapsiółki ???- Nagle Caro wybiła Mickey'go pziemią przy tym psując podłogę . Ten wyleciał przez okno

Obraz pokazuję otrząsojancego się Mickey'go. Nagle wylatuję Caro i zaczyna atakować znów . Mickey się odsuną i zaczą atak. Mickey odegrał się a po tem Caro. Gdy już obaj kierowali w swoje stroy ogromne głazy do akcji wkroczyła Flurr .

-CO TU SIĘ DZIEJE !?-warkneła Kasha i Flurr

-Nie interesuj się !-warneła Alabai

-Weź zrób z nią porządek !-poprosił gniewnie Mickey

-Macie się uspokoić !- powiedział Ryder który przybiegł

Mickey i Caro spojrzeli na siebie . Po chwili Caro ponowiła walkę . Wybiła go w powietrze ziemią i po chwili nakoerowała skałą na Mickey'go . Ten nie poddawszy się też atakował . Mickey zaczą używać powietrza i tak z walką zstaczali się z góry . Co chwilę siebie atakowali . Walka przetoczyła się na ulice .

- PODDAJ SIĘ !- rozkazała Caro

- Nigdy !!!- powiedział kundel

Nagle posłali na siebie skałe . Ta pod wpływem panowania dwóch magów została skierowana na muzeum