FANDOM


Przed przeczytaniem : ta strona jest wolna do edytowania, jeżeli coś źle sformułowałam lub napisałam proszę nie mieć mi tego za złe. Każde nowe pomysły przyjmuję otwarcie.

Tekst może zawierać błędy ortograficzne i interpunkcyjne. Oto parę podpowiedzi - tekst w (nawiasach) jeżeli dotyczy postaci sceny, w [tych nawisach] gdy ja coś paplam:D

Rozdział 1 Edytuj

Po plaży szła biała suczka lekko podkulewajaca na lewą łapę. Nie zwracała uwagi na mróz wokoło, ale najwyraźniej przeszkadzało jej słońce, które nie świeciło wcale tak mocno. Pieski obserwowały nieznajomą z piętra bazy:

- Może lepiej będzie jeżeli zadzwonimy po Ryder'a ? - powiedział Clif

- I przeszkodzić mu w spotkaniu z Katie?!?!?!?! - warknęła Esmeralda

- To może po prostu tam podejdziemy i się przywitamy?!? - Powiedział jeszcze w miare spokojnie Brown

- Nie sądze, ona nie wygląda jakby chciała sie zaprzyjaźnić... - oświatczył Fritz

- Muszę się zgodzić... To może być kolejny szpieg Kiry... - potwierdziła Ashira

- I co?!? Jóż jaz została przez nas pokonana! - powiedziała Hope

- Hmmmmm... - zamyśliło się kilka piesków

- Wiecie - powiedziała Cloe - Może jeszcze tu poczekajmy i poobserwujmy ja trochę...

- No, chyba tak będzie lepiej - powiedziała Sunset

- Suczka przemieszczała sie szybko a gdy józ wiedziała że ją obserwują, nie dała tego po sobie znać i zaczęła biec.

Pieski szybko straciły ją z oczu.

- Hmmmm... i co teraz - zapytał Fritz znacząco patrząc na Cloe

- Mnie się nie czepiaj!!! - powiedziała głośno Cloe - mogłeś se tam iść więc MNIE zostaw w spokoju!!!

- Oks... - prychnął Fritz wtedy Vojtek zaczął na niego dziwnie patrzeć...

Rozdział 2 Edytuj

Od tego wydarzenia minęło kilka dni...Choć większość piesków już się tym nie przejmowało, jednak zostali ci niepewni : Brown, Cloe, Tetradi, Missouri, Sabra, King, Ashira i Sniks

- Mam nadal dziwne wrażenie co do, tą sunię z plaży- szepnęła Sabra

- Jak dla mnie ona nie była przyjazna!- powiedziała Valka

- To oczywiste! - dodała Cassie

- Nie ufam jej! - dodała Tetradi odsłaniać zęby

- Dla mnie to może być ktoś nowy w Super Agentach! - powiedziała Ashira

- Macie rację, ale chyba już jej nie ma- odparła Cloe

- Dziewczyny mają rację- dodał Brown

- Ja Cię Cloe obronię- powiedział Vojtek

Niestety to nie było dobre z jego strony posunięcie. Wściekła Cloe powaliła młodego dobermana na ziemię. Spod spodu rozległo się głośne pufnięcie, co oznaczało, że musiał stracić dech.

- Nadal tak uważasz!? - warknęła Cloe

Przychodzi Mishka

- Hejka kochani!

- Cześć Mishka! - powiedziały pieski.

- Co się dzieje? - spytała siberian husky

- Właśnie na plaży pojawiła się jakaś biała wilczyca. Sama zobacz - powiedziała Ashira

-Hmm.. Nigdy wcześniej jej nie widziałam- szepnęła Mishka

- Może potrzebuje pomocy?- zasugerowała Victoria

- Myślę, że nie jest przyjazna- dodał Gray

- Pewnie, masz rację- odparła Victoria

- Dziwna jest dla mnie- dodała Tiger Belle

- Może coś knuje? - powiedziała Niara

- wszystko jest możliwe - odparła Tiger Belle

- Ja mam dość siedzenia tu i czekania na nic! - rzuciła Tetradi

- my też idziemy - krzyknęły Sabra Missouri, Ashira, Valka, Cassie, Tiger Belle i Niara

- No to idziemy! - krzyknęła Tetradi

Suczki wyszły z bazy, na dole czekało je fatalne powitanie

- No, no , no... paczcie kto wreszcie przyszedł. Sama bym tam weszła, ale... nie umiem otwierać drzwi... - Warknęła nieznajoma

- Ha, Ha... - parsknęła Niara

- Czego od nas chcesz?!? - warknęła Tetradi

- nie od was... Od NIEGO - odparła wilczyca

- Od Kogo NIEGO?!?!?!? - zaryczała Ashira

- Ggphr - prychając zawarczała Biała - To on wam nie powiedział kogo macie się bać?!?!? - pa jej pyszczku pojawił sie chytry uśmiech

- Grrrrrr - rzuciła sie Tetradi.

- WRR! - warknęły Valka i Chaaya

- Ockey, Ockey - nie zabij jej Tetri, jeszcze nie teraz... - warknęła końcówkę Cassie

- Hah! Spokojnie! Do psów nic nie mam, ale do niego.. OWSZEM! - warknęła nieznajoma.


Rozdział 3 Edytuj

- Dziewczyny idziemy po Ryder'a ! - nakazała Niara

- Hmmgh... - warknęła Tetradi

Suczki wróciły się do bazy, za nimi rozbrzmiewał sie złowrogi śmiech

- Ryder!!! - krzyknęła Tiger Belle

- Tak - odparł Ryder

- Bo ta wilczyca co chodziła po plaży ma do Ciebie jakąś sprawę... - odpowiedziały suczki

- Wilczyca? - zapytał - tego sie spodziewałem, puki nie dowiem się czego ona chce proszę, abyście nie wychodzili z bazy

- Ok... - odpowiedziały pieski - ale... przecież mamy nad nią znaczna przewagę ona jest jedna a myy...

- yhmmm... to nie jest pewne.. - odparł -nie jest pewne...

- Co nie pewne? Chcesz powiedzieć, że ma sprzymierzeńców? - zapytała Chaaya.

- Mm.. O! Katie dzwoni- zmienił temat i odebrał telefon.

- Coś mi tu nie gra! - szepnął Gray

- Ale, co ona ma do Ryder'a? - zapytała Victoria

- Nie wiem! - szepnęła Chaaya

Dzień Później Edytuj

- Ohh... jak ja mam dość siedzenia tu nie możemy wyjść nawet na ogród - Jęczała Victoria

- Muszę się zgodzić - odparła Cloe - Już mi się tu nudzi...

- Berek! - krzyknął Scott zachęcając do zabawy Scotty, Miley, Mufin, Ally, Maxis'a i Hopper'a

- Berek!! - Krzyknęła oddając mu Mufin

- Bez oddawania - ratował się Scott

- To berek! - odwróciła się i dotknęła Hopper'a

Psiaki biegały po bazie - przynajmniej one miały coś do roboty, reszta się nudziła.

Pieski pierwszego pokolenia - czyli te z największym doświadczeniem - rozmawiały, dyskutowały i obmyślały plan.

- Myślę że lepiej poinformować Ryder'a - Powiedział Chase - Jeżeli tego nie zrobimy możemy mieć kłopoty

- Ryder - Powiedziała Tetradi - Kiedy on się dowie to się z tym planem możesz pożegnać

- ???? - Chase zrobił dziwna minę jakby nic nie rozumiał

- Phhh...

- A co ty o tym sądzisz Everest? - zapytał Chase

- Emm... Nie wiem, Raczej dobrze by było powiedzieć Ryder'owi, ale... No... Nie wiem może lepiej by było nie mówić? - odpowiedziała

Na to Tetradi lekko się uśmiechnęła

- Phhh... - westchnął Chase

- No ale przecież nadal Cię kocham

Chase się uspokoił

W Pokoju Ryder'a Edytuj

(Ryder rozmawia z Katie przez tablet)

- Ehh... nie wiem co zrobić - Powiedział

- A co jest??? - zapytała Katie

- Midnight przyszła...

- Kto to Midnight????????

- ...

- Halo????!!!???

- Nie jestem tylko... myślę kim ona tak właściwie jest...

- To jest pies??

- Nie...

- CZŁOWIEK???????????!!!!!!!!!!!????????????

- Nie.. nie to wilk

- Emm... a zły

- raczej

- ale to tylko jeden wilk, to nawet szczeniaki by sobie z takim jednym wilkiem poradziły

- No właśnie to wilk. A wilki chodzą w watahach..

- No ale Ashira! I.. I Bites!

- Ale Uraza... Uraza i jej stado...

- KTO TO URAZA!!!!!!!!!!!???????????!!!!!!!!!!

- Katie, słońce. Uraza to zła lamparcica, która jest przywódczynią jej stada pozostałych lampartów.

- Aa. Oj, to bardzo nie dobrze- jęknęła Katie.

- Wiem, a kilka dni temu chyba Xander miał grypę żołądkową- powiedział smutno Ryder.

- OJEJ! A CO Z RESZTĄ! - krzyknęła zmartwiona Katie, po czym dodała- ONE PRZECIEŻ PEWNIE JUŻ SĄ ZARAŻONE! Masz pomysł, jak się do Was dostać? - dodała.

- Hm.. Może robo- pies przyleci do Ciebie patrolotem, a Ty do nie wsiądziesz z Callie i weźmiesz może swoje rzeczy i zostaniesz z nami- powiedział Ryder.

- OK, ale jak ja się do Was dostanę?- zapytała.

- Robo pies zniży wtedy pułap i wysadzi Cię na górze, na balkonie- powiedział Ryder.

- OK! To do zobaczenia za godzinę! - powiedziała Katie i przesłała mu buziaka online.

  • Zmiana sceny odznaka Ryder 'a

- Auć! Mój brzuszek- jęknął Rubble.

- O, nie nie mamy leków! - jęknęła Sherda.

- Spokojnie! Ja zaraz coś na to zaradzę. - powiedziała Tomira.

Po czym suczka rasy Wilczak Saarloosa pobiegła do drugiego kąta po zioła i miskę.

- Pomóc Ci!?- zapytały Dilara, Via, Cloe, Musica, Ashira, Saitina, Niara, Aurora, Delgado ,Kasumi, Thunder, Danger, Łajka i Stuart.

- Pewnie! - dodała pogodnie Tomira.

- Mogę się dołączyć?- zapytał Ardo.

- Pewnie, kochanie! - odparła Tomira.

- To do dzieła!- powiedziała Thunder.

- Ja mogę podawać jagody.-zaoferowała się Musica.

- Em.. Ja mogę zioła!- dodała Ashira.

- Ja mogę chodzić po miski- dodała Kasumi.

- Dobra, a my pomożemy Ci mieszać!- odparła Saitina.

- OK!- odparła ciepło Tomira.

- Nauczę Was- dodała.

Tymczasem ambasadorzy wraz z Sally, Lucy Jord, Aldoną i Kazimierzem i ekipą Bayern 'u leżeli się umierali z nudów. Nagle przybiegł do nich Fritz z Maximus 'em.

- Hej! - odparli Fritz i Maximus.

- Hej- mruknęły pieski.

- Nudzi Wam się?- dodał Sage, który sam się nudził.

- Nom- odparła Hela.

- Do tego pobolewa mnie brzuch.- jęknęła Kiltt.

- Spokojnie, pieski zaraz coś na to zaradzą!- odparł zmartwiony Germae.

- To nie dobrze- dodał Gray, który doszedł.

- Mam nadzieję, że dzieci się nie zaraziły.- jęknęli Maximus, Clif, Victor, Gray, Stefan i Vitto.

- Ej! Pieski zagramy w Hop hop Boogie?- zapytał wesoło Kajtek.

- No, może?- odparła Wixy.

- Grypa wam się udziela?!- zażartował Kajtek.

- Nie- odparły weselej pieski.

- No i dobrze- odparł Kundelek.

- Ej, a nie pomagasz pieskom z ziołami?- zapytał Andrew.

- Jakimi ziołami!?- zapytał zmieszany piesek.

- Które pieski na grypę żołądkową robią- dodała Megan.

- UU! No, ba! Kajtek pomoc da!

- Heh! Megan, dobrze się czujesz?- zapytał Tristan.

- Emm.. tak! Czemu miałabym się źle czuć?- zapytała Megan.

- A.. nic- mruknął Tristan.

- Uuu- powiedziała Aldona.

- No uuu- dodała Esmeralda.

Tristan Odwrócił wzrok.

  • Zmiana sceny odznaka Megan

Robo- Pies zniżył pułap i za pomocą uprzęży wysadził Katie trzymającą w rękach Cali i wszystko to co było potrzebne. Ryder wybiegł przez balkonem razem z Chase'em by ją powitać. Przytulili się.

-Dobrze Cię widzieć Katie.- ucieszył się Ryder.

-Także skarbie.-dodała.- Mam spać na materacach.- zażartowała.

-Nie. Diego zaprojektował pośrodku bazy pokój.- uśmiechnął się chłopak.

-Jej. A teraz chodźmy pieski potrzebują pomocy.- odparła i pobiegła.

Cali podeszła do Chase'a i otarła się o niego.

-Hej Cali.- odparł piesek.-O nie...-zaczął.-A-A-APSIK!- kichnął i odskoczył. -Hah! - zaśmiał się i poszedł do bazy.

  • Zmiana sceny odznaka Chase'a.

-AUU!- jęknął Rubble.

-Już, już!- zawołała Tomira krzątając się po bazie.

Wtem windą zjechała Katie i Ryder z Chase'em.

-Katie!- ucieszyły się pieski.

-Witajcie przyniosłam leki.- odparła.-Sięgnęła do kosmetyczki.-Nie...nie...nie!- zmartwiła się.

-Co jest?- dodał strapiony brunet.

-Nie wzięłam dodatkowej butelki kropel żołądkowych! -zmarszczyła czoło.-Muszę wrócić.-odparła.

-Ale Katie zaczyna się ściemniać. -dodał chłopak.-Nie wiadomo czy Midnight nie obserwuje bazy...-dodał.

-Ja pójdę!- zaoferowała się Kate.

-Nie! - zaprzeczył David.

-Wybacz bracie, pójdę czy tego chcecie czy nie.- dodała ostro.

-No dobrze...-odpowiedział chłopak.-Chase otwórz drzwi...-polecił.

  • Zmiana sceny znaczek Kate.
  • Obraz pokazuje bazę z zewnątrz
  • Drzwi bazy się otwierają

Suczka wybiegła, a do bazy wślizgnęła się Rottweiler'ka. Była ciężko ranna oraz smutna.

-TO ATHENA!- warknął Maximus.

-Najpierw pomóżmy jej! Wygląda na mocno ranną!- odparła Youki i opatrzyła ją. Chwilę później ranna sunia była jeszcze bardziej smutna.

-Co jest?-zapytał smutny o dziwo Hutch.

-Jesteście tacy dobrzy...pomogliście mi gdy tego potrzebowałam, a tyle Wam zawiniłam...zrozumiałam, że ścieżka którą do tej pory kroczyłam była zła...i nie opłaca się...chcę Was przeprosić za to wszystko co zrobiłam...i to nie jest podstęp...opuściłam Barkingburg...wybaczcie...jeżeli chcecie to się wyniosę i nigdy tu nie pokaże.- odparła.

-Jest w porządku, wybaczamy Ci! - wyrwała się Colette i przytuliła ją.-Prawda?- zwróciła się głównie do Maximusa, ale i też do Psiego Patrolu.

-TAK!- odkrzyknęły.

-Nawet Cię przeszkolę.- poklepał ją Hutch i się uśmiechnął.

-Dziękuje Wam!- odparła Rottweiler'ka.

-Oby Kate szybko wróciła jęknął Dusk.

  • Zmiana sceny odznaka Kate