FANDOM


Oto trzecia część opowiadania Pieski na pokazie mody. Tym razem zaczyna się nie od Marahalla i jego ekipy, ale od... Ayako.

Wiktoria

Poniedziałek, 20 listopada⭐🌻 Edytuj

Mdłe, żółte niczym sok z cytryn promienie słońca wpadały do piwnicy przez jej niewielkie okienka. Ayako spała na liliowym kocu, zwinięta w kłębek, przyglądając się im, znudzona. Rozprostowała szczupłe ciało, wstała powoli z legowiska i przeciągnęła się, a następnie poczłapała w kierunku wnęki, którą poprzedniego dnia weszła tutaj. Jescze czuła w plecach i nogach niedokrwienie lecz na szczęście minęło ono szybko, a suczka mogła już opuścić kryjówkę. Wyszła, rozejrzała się po mieście i pobiegła w stronę jednego z ogrodów, aby tam, ukryta w rowie pośród niewielkich drzewek oraz krzaczków, zaczekać na Marshalla, przy czym nie być głodną i nie doświadczyć pragnienia.

W tym samym czasie w domu Nanase...

- Jesteś pewien, Marshall? - zapytał kolegę z powątpiewaniem Chase.

- Bardziej niż pewien - odparł Marshall. - Zważyłem ją, zmierzyłem... Nawet udało się jej trochę krwi do badań pobrać! - dodał z dumą.

- Hmmm... - mruknął ponuro owczarek niemiecki, po czył wyjrzał szybko za okno. Jakiś ptak, wyglądający na gołębia, zaszył się w gałęziach drzewa. Po krótkim namyśle rzucił dalmatyńczykowi już bardziej przychylne, łagodne spojrzenie i uśmiechnął się pod nosem.

- To dobrze - uśmiech szczeniaka się poszerzył. - Powiem Ryderowi, będzie zadowolny -. Po chwili Chase już biegł w kierunku schodów, a do pokoju weszła Skye. Dzisiaj nieco rozczochrana, ale tak piękna, jak zazwyczaj. Zaszczekała i obróciła się niczym akrobatka w powietrzu.

- I co, Marshall - zapytała Skye. - Co u ciebie? A jak twoja Ayako? -.

- W porządku. Udało mi się ją zbadać bez większych afer.

- To dobrze - powiedziała Cockapoo, która za moment przyłączyła się do zabawy Zumy i Rubble'a. A grali oni w ulubione Hop-Hop Boogie.

****

Stało się. Wieści dotrały do Rydera, który od razu przekazał je Nanase i jej bratu. Oboje ucieszyli cię niezmiernie. Wreszcie mieli modelkę zdolną do zastąpienia przeziębionej suczki. O tak, to dobre.

- Wyniki w normie, marzy o karierze modelki... Wybornie się składa! - powiedziała Nanase. - Przyprowadź ją tutaj do mnie. Przeszkolimy ją, aby zachowywała się jak przystoi na wybiegu -.

Ryder wezwał wszystkie pieski na miejsce zbiórki. Te, jak zwykle, ustawiły się w równej lini i były gotowe do wykonywania swojej misji.

- Posłuchajcie, modelka na zastępstwo została znaleziona! Marshall - Ryder wymówił imię nakrapianego szczeniaka. - Ty ją przywieziesz-.

- Już odpalam! - zawył radośnie Marshall.

- Chase, twoja eskorta może być przydatna - dodał chłopiec.

- Te łapy pilnują prawa - zagrzmiał dumnie Chase.

- Psi Patrol rusza do akcji! - zawołał Ryder, a budy psiaków zmieniły się w ich pojazdy.

****

Nie minęło kilka minut, a Chase i Marshall znaleźli się w miejscu, gdzie czekała już na nich Ayako - roześmiana i gotowa do drogi.

- Witaj, Marshall - powiedziała suczka.

- Cześć, Aya. Chodź, jedziemy do Nanase - odparł dalmatyńczyk.

- Zapoznam cię z moimi patrolowymi kolegami. Przemiłe psy -. Na te słowa serce młodej Shikoku aż urosło z radości. Nie mogła się wręcz doczekać, aż pozna nowe osobowości. Polizała psa-strażaka w ramię. Ten tylko się uśmiechnął i odpalił silnik, aby wracać do domu.

- Gotowy do powrotu, Chase?! - zawołał Marshall.

- Gotowy - odparł z wielkim impetem Chase, po czym wszycy razem znaleźli się u Nanase, gdzie wszyscy już z niecierpliwością czekali. Wieczorem Ayako spała już w domu. Trudno było się przystosować do zasad tam panujących. Wiele rzeczy było tam zabronione, a obowiązków nie było wcale mniej. Lecz nie minęło kilka godzin, a nasza sunia bez problemu się zaaklimatyzowała. Czuła się ona wręcz doskonale. Po raz pierwszy doświadczyła miłości od człowieka. Ta noc była dla wszystkich domowników spokojna i dobrze przespana.

Ciąg dalszy nastąpi.