FANDOM


Uwaga!

To jest collab z Chye . Prosimy o nie edytowanie go . Z góry dzięki .

Rozdział 1

Psi Patrol właśnie wrócił po akcji. Byli zmęczeni i nie za bardzo wiedzieli co zrobić ze sobą. Do tego szykował się duszny czerwiec. W bazie były powłączane wiatraki. Do tego ekipa Psiego Patrolu, była wręcz przemęczona!

-Co możemy zrobić Ryder?- spytała Dilara leżąc bezwładnie na pufie.

-Właśnie?- spytała ziejąc Patty.

-Przydałyby się nam wakacje...-oznajmił chłopak.

-Ale zawsze wyjeżdżamy koniec czerwca początek lipca.- zauważyła Shiraz.

-Owszem...- przytaknął ciszej Ryder.

-Zatem jakieś pomysły?- zapytała West, która nie dawno przyjechała.

-Szczerze...może jakiś kemping?- zasugerowała Delgado.

-Tak! Byłoby świetnie.- ucieszyła się Ashira.

-Ale gdzie...W naszym lesie grasuje Wataha Midnight.- wtrąciła się Skye.

-Kto powiedział, że musimy tu?- zapytał Diego.

-Hmmm..Jakaś puszcza może.- dodała Sarah.

-PUSZCZA KALEDOŃSKA!!- wrzasnęła Lir i skoczyła na równe łapy.

Pieski aż podskoczyły, lecz pomysł suczki nie był zły.

-Możemy jechać Patrolowcem.- zasugerował brunet.- Pakujcie się pieski, wyruszamy w drogę.- oznajmił Ryder.

-AUUU!- zawyły szczęśliwe pieski.

  • Zmiana sceny znaczek łapy.

Pieski spakowały się i czekały na Patrolowiec. Podekscytowanie sięgało zenitu. Maluchom ogony chodziły we wszystkie strony. W końcu nadjechał Patrolowiec, Ryder skinął głową na Chase’a by tamten zablokował drzwi. Gdy tak się stało. Piesek wrócił do chłopaka. Psi Patrol oraz przyjaciele załadowali bagaże i wskoczyli do wozu. Ruszyli! Minęło trochę czasu, jazda była męcząca i dłuuuga. Gdyż trwała ona, prawie 2 tygodnie! W końcu dostali się na miejsce! Pieski wyskoczyły i odetchnęły jakże świeżym, przyjemnym powietrzem. Dookoła panowała cisza. Pieski merdały ogonami, Ryder siedział w progu objęty kolanami i się uśmiechnął. Chwilę później doszła do niego Katie, która pomagała się pieskom rozpakowywać. Ryder wskazał na Nicki, Rocky'ego, Eco, Hope by złożyli namioty. Pieski pokiwały głowami. Annie odwróciła się i spytała chłopaka:

-Ryder...Tu nie straszy?- spytała cicho.

-Taaak! Straszy! O północy przychodzą zombie i porywają panienki!- odparła Tetradi z przekorą.

-AA!- pisnęła Annie.

-Nie drzyj się tak.- odparła Slend i odeszła.

Pieski zaczęły rozkładać namioty i przygotowywać się do zabawy.

-Pomożesz mi w rozkładaniu?-zapytała Nora

-Pewnie!-powiedział Axe

-Emmmm.... Mi też byś mógł pomóc he he....-powiedział Marshall który zaplatał się w śpiworze.

Pieski wybuchnęły śmiechem

  • Zmiana sceny odznaka Marshalla

Wieczór się zbliżał, Ryder za pomocą Marshalla, Laiki, Sage'a i Niki rozpalili ognisko. Niektórym było chłodno, zatem poszli po śpiwory, słychać w oddali było huczenie sów, granie świerszczy. Do tego Ryder poszedł do swego namiotu i...wyjął pianki oraz kiełbaski!

-Victor! Kaiden! Maximus! Znajdźcie patyki.- poprosił brunet.

-Tak jest Ryder!- odparli.

-Ryder...Ale to puszcza...nie powinno się jej naruszać.- zaczęła zmartwiona Hope.

Eco popatrzył się na nią i pokiwał głową.

-Wiem...Ale Kiltt załatwiła nam pozwolenie, ciężko było lecz się udało.- dodał chłopak.

-Dzięki Kiltt!- podziękowali.

Kiltt schyliła główkę w podziękowaniu. Nieopodal było parę ogromnych starych leżących konarów, użyli je by siedzieć, a później by zabezpieczyć obozowisko. Z krzaków wyszli Victor, Kaiden no i Maximus z całą masą patyków.

-Świetna robota pieski.- pochwalił Ryder.

-Dzięki !-odparły pieski.

Thunder właśnie rozstawiała namiot.

-Siema kotuś! Pomóc Ci?-zapytał ze słodkimi oczkami Smav i przy okazji przytulił ukochaną

-Cześć ..... No mógłbyś.-powiedziała i zepchnęła go delikatnie . Zadowolony psiak zaczął w podskokach .

-Serio?-zapytała ze śmiechem Zuzia.

-Głupek,ale to mój głupek-powiedziała

  • Zmiana sceny odznaka łapki

Beeck,Ally,Rambo,Mira i Shiny rozkładali namioty

-Ej.... Przypomina to namiot co nie ?-zapytał Rambo . I wskazał na... nie wiadomo co.

-Oczywiście !-powiedziała Ally przytuliła się do niego

-Puszczę pawia !-powiedziała Beeck

-Przytulasy są fajne!-powiedział Jackie . On i Beeck się zarumienili.

-UUU!- zaczęła Junio.

-A Ty i Fuergo to co?-spytał się szczeniaczek.

-Eeeeee...-zaczęła Junio wywracając wzrok.-My? Ha ha ha! Bardzo zabawne Jackie! Bardzo!- odpowiedziała suczka, ostatnie słowo powiedziała z sarkazmem,.

-Ej! Będą pianki!- oblizała się Ally.

-UUuu..- odparły szczeniaki.

-Ja będę przy ognisku pierwszy!- krzyknął głośno Hopper.

-Nah ah!- zaprzeczyła Spring.