FANDOM


UWAAGA! Edytuj

To opowiadanie pisze sama :)

Rozdział 1 Edytuj

Dzień rozpoczął się od porannego deszczu. Kilka godzin później rozpogodziło się do tego stopnia, że pieski postanowiły wybrać się na plażę. Przed pójściem Ryder zawołał Patty, Dilarę i Xander'a do siebie.

-Witaj Ryder-powiedziały pieski.

-Witajcie, dzisiaj był u mnie listonosz i przyniósł list zaadresowany do was-odpowiedział Ryder.

-Hmm, ciekawe co to?-myślała Dilara.

-Nie wiem otwórzmy to!-odpowiedział podekscytowany Xander.

Pieski otworzyły list, Patty zaczęła czytać na głos jego treść.

-"Drodzy przyjaciele, z racji tego iż mundial skończył się postanowiliśmy urządzić sobie wycieczke i chieliśmy was zaprosić z sobą do...-Patty przerwała-PARYŻA!.

-Co? Wow!-zachwyciła się Dilara.

-W kopercie znajdziecie bilety, podpisano Misty.

-Misty?! Uhu to lecimy!.-zachwycił się Xander, jednak Dilara zatrzymała go za ogon.

-Ale tylko my w trójkę?-spytała.

-W kopercie są trzy bilety...-powiedziała Patty pokazując bilety.

-A nasi przyjaciele?-powiedziała Dilara...

-Ahh chyba odmówimy, niestety-powiedziała Patty.

W tej chwili do bazy weszła Victoria

-O hejka, co wy tacy smutni?-spytała.

-Bo wiesz-zaczął Xander-dostaliśmy trzy bilety do Paryża.

-Extra! To kiedy jedziecie?-spytała podniecona Victoria.

-O to chodzi, że nie jedziemy...

-Co?! A czemu-zapytała ponownie sunia.

-Nie chemy jechać bez was!-powiedzieli na raz.

-Słuchajcie taka okazja zdarza się raz! Jeszcze nie raz polecimy do paryża razem a z pewnością przyda nam się ktoś kto będzie nam go pokazywał! Psi Patrol nie będzie miał nic przeciwko!-powiedziała a na pyszkach piesków pojawił się uśmiech.

-Dzięki Vicki! To co pieski...jedziemy!-zachwycił się Xander.

Następnego dnia pieski zebrały się w bazie o godzinie 6. Czekały na Alays, która miała ich wywieźć na lotnisko

-Dzięki Alays, że postanowiłaś na zawieść-podziękował Xander, a Patty i Dilara przytaknęły.

-Nie ma sprawy, przywieziecie jakieś pamiątki? Bo jak tka to mogłabym poprosić o mini wieże Eiffla? Bo chciałam zrobić makiete paryża dla szczeniaków-spytała Alays, która razem z pieskami była już w samochodzie.

-Jasne! Ja chciałabym zobaczyć szczególnie wieże Eiffla!-powiedziała Dilara, która zaczęła marzyć.

°Pojawia się mgła a za nią piękny widok na paryż. Na wieży Eiffla stoi Dilara z pieskami i robi zdjęcia. Nagle przylatuje gołąb i siada na głowie suni°

-Ale bylędzie ekstra!-zamyśliła się Dilara.

-Ja to bym chciała spróbować makaroników-...

°Obraz pokazuje kafejke paryską. Na krześle siedzi Patty i dostaje pełną tacę makaroników. Sunia zjada wszystkie ze smakiem a na koniec oblizuje pyszczek°

-Mmmm-myślała Patty z wyciągniętym jęzorem.

-A ty Xander?-spytała ciekawa Alays.

-Ja to bym chciał popłyną łódką...

-He? Ale przecież to samo można robić u nas!-powiedziała zdziwiona Dilara.

-Ale wiesz zależy z kim...-powiedział Xander i nagle zaczął machać ogonem na wszystkie strony.

°Na wodzie odbija się łódka. Na niej siedzi Xander i gra na gitarze. Nagle obraca się i widzi Misty z lilią w uchu. Siedli razem obok siebie ich spojrzenia się spotkały i miało dojść do pocałunku gdy...°

-Już jesteśmy!-powiedziała Alays.

-O...-posmutniał Xander.

Pieski wysiadły z samochodu i kierują się w strone lotniska.

  • Zmiana sceny-odznaka Alays

-Ryder! Czy moglibyśmy urządzić festyn?-spytała Aurora.

-Jasne czemu by nie.-odpowiedział chłopiec.

-Dzięki-powiedziała sunia i pognała

Aurora wybiega z drzwi

-PIESKI! RYDER SIĘ ZGODZIŁ!

-Jeeej!-krzyknęły pieski.