FANDOM



Rozdział 1 Edytuj

- Czyli - zapytał Max.

- Czyli , no mówiłam - mruknęła Tetradi.

- Wiesz , ja chętnie posłucham - powiedziała Alvadore.

- Ja też - dodała Kaja.

- Byłoby fajnie - powiedziała Aurora.

- Zgadzam się z Tobą Ari - dodała Hope.

- Ja myślę , tak samo - powiedziała Victoria.

- I ja - dodał Gray.

- Jestem za ! - powiedział Stefan.

- I ja ! - dodała Colette.

- My wszyscy - krzyknęły pieski.

- Ok - powiedziała Tetradi.

To było tak ..

Tetradi opowiada , migawka ..

- Mamo ! Pomóc Ci ? - zapytała Tetradi.

- Nie , wiesz , dam radę - odparła spokojnie mama Tetradi.

- Ok - odparła suczka i poszła po wodę.

Nagle rozlega się dźwięk syreny .

  • Początek muzyki The Strength of a thousand man.

- Co jest ? - szepnęła mama Tetradi.

- UCIEKAJ ! - nagle jakby doznała olśnienia i , zostawiając rzeczy ruszyła biegiem.

- BIEGNIJ DO SCHRONU NA DOLE ! - dodała.

- Jasne - odparła Tetradi i pobiegła.

- ( Dyszenie , ze zmęczenia ) Au ! AU ! Moje serce ! - jęknęła pod nosem matka.

W pewnym momencie , w połowie drogi do schodów prowadzących do schronu , matka upada .

- MAMO ! - krzyknęła Tetradi zatrzymując się i robiąc gwałtowny zakręt , po czym podbiegła do suczki.

- ZOSTAW MNIE ! AU ! BIEGNIJ ! - jęknęła suczka.

- NIE ZOSTAWIĘ CIĘ ! - krzyknęła biało - ruda suczka.

- BIEGNIJ ! - krzyknęła nagląco , matka .

Konie muzyki . Sad emotional piano Farwell life .

W tym momencie wybuchła bomba atomowa . Tetradi przez przeszklone okno , widzi jak powstaje chmura radioaktywna i idzie fala . W oka mgnieniu skoczyła na matkę i osłoniła jej własnym ciałem . Nagle fala radioaktywna , w ułamku sekundy dotarła do jej mieszkania i wybiła okna i szyby . Tetradi wyrzuciło , na jej prawym boku poczuła przeszywający ból . W tedy zobaczyła jak jej mieszkanie się niszczy , a ona poczuła łzę na jej policzku ( nie wiedziała , że to jest jej przedostatni raz ) . Potem uderzyła głową o coś i zemdlała .

Godziny później , na teren miasta w specjalnych strojach wszedł oddział wojska . Podczas szukania cywili , w jednym z mieszkań , znaleźli Tetradi . Zabrali ją do śmigłowca , umyli ją ( chodzi o obmycie z pierwiastków radioaktywnych ) . I obandażowali ją .

Następnego dnia ...

- EE ! Co ja tu robię ! - jęknęła Tetradi .

- Witaj ! Uratowaliśmy Cię ! - powiedział owczarek niemiecki .

- Aha - mruknęła .

- Witaj ! Jestem generał Phoenix - przedstawił się owczarek niemiecki .

- Aha ! Ja jestem Tetradi - mruknęła obojętnie spanielka .

- Piękne , nietypowe imię - odparł Phoenix .

- Dzięki - mruknęła suczka .

- Co to bandaż ? - zapytała .

- Wiesz ... - zaczął Phoenix

- GADAJ ! - syknęła ostro suczka .

- Ok , ok - powiedział Phoenix .

- Wiesz , co !? Zdejmę ten bandaż - powiedziała Tetradi po czym zdjęła bandaż , spod bandaża , wyłonił się prawy bok . Jego większa część futra była zniszczona ( spalona ) .

- Przykro mi - powiedział pies

- Gdzie moi rodzice ? - zmieniła pytanie suczka

- Moje kondolencje . Nie żyją - powiedział cicho pies

- ŻE CO !!? - krzyknęła Tetradi skoczyła z polowego łóżka

- Czekaj ! - krzyczał generał

Tetradi go nie słuchała . Wyszła z namiotu .

- Ee - stał wmurowany Phoenix

W nocy .... Początek muzyki Sad piano Never Return Lucas King

- CZEMU !!? - załkała Tetradi

- NIGDY JUŻ NIE BĘDĘ MIAŁA UCZUĆ ! NIGDY ! - mówiła przez łzy

Migawka

- Czemu płaczesz ? - zapytała mama

I wtedy zaczęła się jej ,, przemiana " . Zbliżał się dzień .

Ostatni raz po jej policzku spływała łza .

Tetradi zamyka oczy .

  • Początek muzyki : Gunnar Olsen Cold Rise

Otwiera jej oczy , ale już tak jakby w ogóle nie płakała . Wzięła koszulę w moro .

Wchodzi do namiotu .

- Generale ! TO DZIEWCZYNA ! JEST ZA SŁABA ! - powiedział Jackson

- WITAM ! SŁABA !? - rzuciła Tetradi

- O ! SŁUCHAJ , WOJSKO TO NIE MIEJSCE DLA ... - zaczął Jackson

Nie dokończył ponieważ podbiegła wzięła go łapami za szyję , i przycisnęła do ściany .

- Nie ! ( duszenie ) - dusił się Jackson

Phoenix ruszył ogonem . Poczuł jakieś uderzenie w sercu .

Jackson już omdlewa .

- I co !? - powiedziała Tetradi

- Puść go - zagrzmiał Phoenix

- UGH ! W porządku - mruknęła i gwałtownie upuściła go na ziemie

- Au - jęknął Jackson i opadł na ziemie

- Chcesz , być w moim oddziale ? - zapytał - a i jeśli tak to przejdziesz szkolenie - dodał

- Nie mam w tym nic przeciwko ! - powiedziała

- Czyli tak ? - zapytał niepewnie owczarek niemiecki

- Może , tak , może nie - odparła suczka

- Ee !Ale , ale - zaczął Phoenix , ale zrezygnował z tego co miał powiedzieć .

Tetradi wychodzi z namiotu i patrzy na żołnierzy .

- CO ? - warknęła

- To dziewczyna , nie da rady - ktoś szepnął

Na domiar złego , miała świetny słuch i usłyszała te słowa .

- Słaba ? Naprawdę ? Spoko , bohaterze , walcz ! - rzuciła wyzwanie Tetradi

- Nie będę się bił z dziewczyną - powiedział doberman

- A , więc to ty ? No widzisz - powiedziała Tetradi

- Ja zacznę ? Ok ? Czy mam powtarzać się ? Hm ? - powiedziała wyzywająco Tetradi

- Wrr . Pożałujesz tego mała - warknął doberman i rzucił się w jej stronę .

Rozdział 2 Edytuj

- I co wtedy się stało !? - zapytała Savannah

- Właśnie - dodała Delilah

- Będziesz , nas jeszcze trzymać w napięciu ? - zażartował Ares

- Przecież będę mówić - odparła Tetradi

- Wrr . Pożałujesz tego mała - warknął doberman i rzucił się w jej stronę .

- Ach , tak !? No to zobaczymy ! - warknęła Tetradi

Zaraz szczepiły się dwa gryzące się psy .

- Co tu się !! - zaczął Phoenix , ale nie skończył bo zobaczył jak Tetradi mało co nie zagryzie dobermana

- STOP ! PRZESTAŃCIE !! - dodał i rozczepił ich

Z ucha dobermana leciała krew , tak samo jak z głowy Tetradi

- Nic , ci nie jest !? - zapytał zmartwiony Phoenix

- NIE ! - warknęła suczka - to tylko draśnięcie - dodała .

- Zawołajcie Sherdę - powiedział Phoenix

- Tak , jest ! - odparł Jackson

I pobiegł .

- Pójdę za nim - oświadczyła Tetradi

- Po , co ? - zapytał Phoenix

- Bo , tak - odparła suczka i odeszła

W namiocie pielęgniarek ...

- Sherda ! - powiedział Jackson

- Ćsii ! Ja też - odparła spokojnie suczka

- Muszę coś Ci powiedzieć - szepnęła szara border collie

- Tak!? Co takiego?!-zapytał wyraźnie podekscytowany Jackson

-Będziemy rodzicami-szepnęła bardzo cicho suczka , rumieniąc się

- TAK! - krzyknął szczęśliwy Jackson

- Cśi! Ktoś mógł usłyszeć - odparła zmartwiona Sherda

- Ok , ok - odparł ze śmiechem border collie

- Wiedziałam - pomyślała Tetradi

- A teraz , przyjdź na chwilę do obozu-odparł Jackson

- Ok - odparła Sherda

- Ja się zmywam! - mruknęła Tetradi

Kilka godzin później..

- Witaj żołnierzu- powiedział Phoenix wchodząc do namiotu , w którym przebywała Tetradi.

Suczka rzuciła mu chłodne spojrzenie. Widać było , że Phoenix nie czuje powagi.

- Czego chcesz? - rzuciła suczka

- Ja!? Tak po prostu! ŻOŁNIERZU LEPIEJ MI SIĘ NIE SPRZECIWIAJ! - powiedział Phoenix , pod koniec próbował udać złego

- Taa.. Jasne! Panie generale! - odparła z błyskiem złości w oku Tetradi i trzepnęła go ogonem po pysku. Nie wiedziała , że jak wyszła oblał się rumieńcem.

-PFF! IDIOTA! - mruknęła do siebie Tetradi

- Sherda!? - zapytała samą siebie Tetradi

- I Jackson..- dodała

- UGH! - warknęła

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.