FANDOM


Uwaga Edytuj

To opowiadanie piszę sama:]

Rozdział 1 Edytuj

Pieski wyjechały do lasu na kilka tygodni. Wszystkim wydawało się że będzie super.

-Ale będzie fajnie!-ucieszyła się Mufin.

-Trochę się boję bo pierwszy raz będę w lesie-pisnęła Mady.

-Nie bój się,będzie dobrze-pocieszył ją Ester.

-Dzięki,jesteś moim najlepszym przyjacielem-powiedziała Mady.

Piesek się zarumienił.

-Już wysiadamy!-zawiadomił Ryder.

Pieski wyszły z Patrolowca.Przed nimi stała wielka,majestatyczna puszcza.

-Tutaj jest tak pięknie!-krzyknęła Lavia.

-Tak,ale ty jesteś piękniejsza-powiedział Carlie,po czym pocałował suczkę.

Kilka minut później pieski rozstawiały namioty.

Śnieżynka miała problemy z rozłożeniem namiotu.Wtedy podszedł do niej Nero.

-Jak chcesz mogę ci pomóc-zaproponował.

-Dzięki-powiedziała Śnieżynka i polizała pieska.

Kiedy wszyscy rozłożyli namiotu zaczęło się ściemniać.Pieski przyniosły drewno i rozpaliły ognisko.

Pary usiadły koło ogniska i wtuliły się w siebie.

Gray i Victoria patrzyli czule na swoje szczenięta.

Gray polizał Victorię.

-Kocham cię-powiedziała suczka.

-Ja ciebie też-powiedział Gray

Lavia popatrzyła na gwiazdy.

-Gwiazdy są takie piękne-westchnęła

-Tak,ale ty jesteś piękniejsza-powiedział czule Carlie.

Pieski pocałowały się.

Większość piesków poszła już do namiotów.

-Może pójdziemy do namiotu?-spytała Lavia.

-A nie chciałabyś spędzić nocy pod gołym niebem?-zaproponował Carlie.

-Z tobą zawsze-zgodziła się Lavia.

-Victoria może my też tu zostaniemy?-zapytał Gray

-Ale będzie romantycznie!-uszczęśliwiła się Victoria.

Oglądali gwiazdy,cały czas byli wtuleni w siebie.

Po chwili Carlie poczuł coś na swoim ramieniu.Gdy odwrócił się ujrzał Lavię.

Następnego dnia Gray i Carlie obudzili się.Poczuli że obok nie ma ich ukochanych.

LAVIA!?-krzyknął przerażony Carlie.

VICTORIA!?-krzyknął Gray który również był przerażony.

Wtedy z namiotu wyszły Mufin,Scotty,Scott,Prima,Aris,Mady i Śnieżynka.

-GDZIE MAMA!?-przeraziły się szczeniaki.

-Powinniśmy to powiedzieć Ryder'owi!-krzyknął Carlie.

-Racja-odpowiedział Gray,po czym pobiegli do Ryder'a.

-Ryder!-krzyczeli w biegu Gray i Carlie.

-Co się stało?-spytał Ryder.

-Nigdzie nie ma Lavii i Victorii!-krzyknęli razem.

-Pieski zbiórka-powiedział Ryder przez komunikatory.

-Ryder wzywa!-powiedziały pieski.

Marshall potknął się o korzeń i wpadł na Maxa.

-Jesteśmy gotowi do akcji Ryder!-powiedział Chase.

-Pieski zaginęły Victoria i Lavia-powiedział Ryder.

Pieski posmutniały.

-Taka misja będzie wymagała specjalnych strojów.Już czas na...

- MISSION PAW !!! - krzyknęły pieski

-Do tej misji potrzebujemy wszystkich łap bez wyjątku! Dobierzemy się w grupy i poszukamy ich.-powiedział Ryder.

Pieski dobrały się w grupy i zaczęły się poszukiwania.

-[odgłos węszenia]czuję...Lavię! I...WILKI!-krzyknął Carlie.

-O nie!-przeraził się Gray.

-Powiem to Ryder'owi!-powiedział Carlie.

-I jak?-spytał Ryder.

-Ryder!Wyczułem Lavię i Victorię,ale poczułem też...wilki!-powiedział pies rasy gończy węgierski.

-Zostańcie tutaj!Zaraz dołączymy do was-krzyknął chłopak.

Po chwili tak jak obiecał Ryder dołączyli do nich.Wszyscy podążali za zapachem suczek.W krótce zaczęło się ściemniać.

-Ściemnia się mamy dalej nie ma-zmartwiła się Scotty.

-Nie martw się,znajdziemy je-powiedział Gray i polizał córkę.