FANDOM


Uwaga! Edytuj

W tym opowiadaniu mogą jedynie występować pieski z pierwszego pokolenia jako dorośli, a z drugiego pokolenia jako szczeniaki.


Rozdział 1 Edytuj

Trzy dni przed Walentynkami pieski bardzo się szykowały, a szczególnie w parach. Wiele piesków było szczęśliwych, poza jedną Colette.

- Jeszcze tylko jedno - powiedziała Colette, a Dellicia upuściła pelerynę z balonami w kształcie czerwonych serc.

- Idealnie dzieci. To chyba jesteśmy gotowi do walentynek! - odparła Lady z zachwytem, chwaląc pracę wszystkich szczeniaków.

Bo przygotowaniach do walentynek Colette poszła sobie na podwórko i popatrzyła na różne pary piesków, które były w sobie zauroczone.

- Witaj Colette, coś się stało? - zapytał Vitto.

-Nic ważnego tato. Wstydliwa sprawa... - odparła suczka

-Oh, Colette przecież możesz mi wszystko powiedzieć

-No dobra. Ogólnie chodzi o to że chciałabym mieć chłopaka! - odparła Colette.

Wszystkie pieski podeszły do Colette.

-Colette, to ty na prawdę nie masz chłopaka?! - odparła Victoria.

- No niestety...

-Ale dlaczego? - odparł Gray

-Ponieważ mam tak tyle fanów że są we mnie zakochani i nie wiem którego wybrać! - odparła zakłopotana Colette.

Pieski sporządziły naradę, a Colette została użalając się ze swojego zakłopotania.

- Musimy jej pomóc - powiedziała smutna Nytrae

- Zgadzam się z Nytrae , nie długo walentynki , a ona będzie samotna - przytaknęła Victoria

- A zatem - powiedziała Amy

- Jak to zatem ?! Coś wymyślimy ! - odparła Hope

- Może hmm.. - zaczął Tobi

- Mam ! - krzyknął Obi

- Tak ? - zapytała Juka

- Zrobimy casting ! - odparł

- Nie wierzę , że to mówię , ale on ma racje - przytaknął Volvo

- To musimy zrobić ogłoszenia - dodała Aurora

- Ja mogę napisać coś na kompie ! - powiedziała Mishka

- Ok - odparła Nytrae

- To świetnie ja je zamówię i za nie zapłacę - powiedział Gray

- A Sweetie może dołączyć do nas ? - wyrwał się Hutch

- EE ! - zamilkła Tiger Belle

- Co? - odparł zirytowany Hutch

- Ona jest złoczyńcą! - odparła Tiger Belle

- No , a Atena ? - nie dawał za wygraną Hutch

- Raczej nie - warknął Dylan

- Czemu? - odparł poddenerwowany Hutch

- Bo , ona pomaga Sweetie i zmienia się w jej odbicie pod względem charakteru - dodał Kaiden

- Sorki , Hutch - powiedział Stefan

- Dobra , to mówimy Colette ? - zapytała Victoria

- Oki - odparła Suzanne

- To fajno ! Ja szybko zrobię grafikę i ogłoszenie gotowe ! - powiedziała Mishka

- Idę z tobą - zawołała Kate

- Ok , to uratowaliśmy walentynki - zaśmiała się Lexi

- Oh yea ! Uratowaliśmy dzień amorka ! - odparł Obi

- Ee - zaczęła zmieszana Roxy

- Ups ! Nie ważne - odparł Obi

- To chodźmy powiedzieć to Colette - powiedziała Sunset

- Ale się ucieszy - podskoczyła z radości Astro

- Jej ! - dodała Katharine

- Yo ! No to idziemy - odparł Malcolm

- To poczekajmy tylko na dziewczyny - odparł David

- Ok - odparły pieski

10 minut później..

- Jesteśmy-odparły Kate i Mishka niosąc pen - drive ' a

- To super ! - powiedział Kuba

- Idziemy ? - zapytała zniecierpliwiona Briana

- Idziemy - odparł Alex i wraz z pieskami ruszyli

- Naprawdę siostra - mruknął Stefan

- Stefan ! Nie martw się - pocieszyła go Esmeralda

Piesek zarumienił się .

Po naradzie wszyscy podeszli do Colette.

-Colette, właśnie podjąłem decyzję. Sporządzimy zebranie na partnera dla ciebie. - odparł Ryder.

Colette podskoczyła ze szczęścia i wskoczyła na ramiona Rydera.

-Ej, zaraz... COOOOO?!?!!!! - odparł zaskoczony Stefan.

-Colette, ale przecież maż jeszcze dużo czasu do dorosłego życia... - dodał Stefan

-Tak wiem Stefan, ale ja chcę mieć teraz! No bo chyba nie jesteś zazdrosny o własną siostrę - odparła suczka.

-Ja zazdrosny?! WŻYCIU!!!!!!! - odparł rozgniewany Stefan.

-Może... - powiedział Stefan do siebie.

-Hej Stefan, chcesz dołączyć? - zapytała Esmeralda.

-Z tobą to chętnie zawsze, kochana! <3 - odparł Stefan.

  • Podczas wyborów

Fani Colette przybyli do siedziby Psiego patrolu. Na początku wystąpił jak zawsze jakiś pierwszy kandydat.

-Mamy pierwszego kandydata! - odpowiedziała Dellicia.

- Witaj jestem Jack. - odpowiedział pierwszy piesek.

- OK bardzo się cieszymy! <3 - odparła Colette.

- Bardzo lubię piłkę nożną i ogólnie całą ciebie! No bo taka jesteś... hehe

Pieski się patrzyły na decyzję kandydata.

- OK, wszystko o tobie wiem.. - odparła Colette.

- NASTĘPNY! A ty weź sobie ciastko na pocieszenie- odparła Dellicia.

- Dzięki - odparł piesek.

- Witaj jestem Joke, zawsze zaganiam konie i owce. - odparł kolejny piesek.

Po zastanowieniu...

- Niezbyt jesteś w moim typie - odparła suczka.

- NASTĘPNY! - odparła Rossi (w skrócie: Rossita :D ).

I było tak dalej aż do zachodu.

- Hmm... co tam się dzieje? - odparł jakiś nieznany gerberian shepsky.

Pies podszedł do okna wierzy Psiego patrolu i wspiął się na kawałek wierzy. Po zobaczeniu obiektu za oknem ujrzał Colette i od razu się w niej zarumienił.

- Czyli że na nią inny tak lecą. - odparł zauroczony Maximus.

- Ok dziękuje za odwiedzenie nas - odparła Rossita.

- Dzięki za próbę! - odparła Dellicia.

W tym momencie Maximus spadał z szyby...

- To chyba już wszyscy! - odparła Victoria.

- Ahh, kiedy ja w końcu znajdę prawdziwego chłopaka?! - odparła przygnębiona Colette.

i spadł (o Maximusa tu chodzi). Pieski się zdziwiły.

- Wszystko dobrze? - zapytał Ryder.

- Tak, tak - odparł piesek, po czym wstał i się ocknął.

- OK to czy już koniec wyborów? - zapytał Maximus.

- Jeszcze nie zamknęliśmy drzwi - odparł Stefan.

- Czyli że już kończycie? Szkoda :( - odparł przygnębiony Maximus.

- Czekaj! - zatrzymała Colette.

- Masz szansę jeśli chcesz

- Och bardzo wam dziękuje! <3

- To nie będzie trudne tak?

- Nie, nie spokojnie - odparła Dellicia.

- Widać że wrażliwe ma serce chłopak - odparł cicho Gray.

- Dobra pierwsze pytanie...

- Co cię najbardziej interesuje?

- No mnie interesuje sport, wspinaczka, piłka nożna...

- Dobrze... A twoje skryte marzenie?- zapytała Colette.

- By... by...

- Dalej śmiało - odparł Gray.

- By zostać... AGENTEM! - odparł Maximus.

- Oraz przemierzać świat z tobą, oraz ratować ludzi z tobą. Mógłbym Cię nawet często obronić przed tymi okropnymi drapieżnikami i innymi niebezpieczeństwami. Bo mam kryte techniki walki. Które jedynie mogę tobie pokazać... Jeśli będziesz chciała - wytłumaczył Maximus.

  • Nastała kompletna cisza...

- Maximus...

- Wygrywasz wybory! - odparła Colette.

- Naprawdę?! - odparł Maximus.

- Ruf! Ruf! AAAAAUUUUUUUU - zawył szczęśliwie pies.

  • Lecz niestety telefon odebrał.

- MAXIMUS! - odparła osoba dzwoniąca.

- Umm... tak?

- Przez ciebie wszystkie psy uciekły ze schroniska i chyba łącznie z tobą! - odparła osoba, która okazała się być szefem schroniska.

- Już idę!

- Wybaczcie muszę iść i pewnie znowu ktoś będzie na mnie narzekać

- To na razie - pożegnała się Colette.

- Hej czekaj a ciastka?! - odparła Dellicia.

- STÓJ! To jest właśnie ten którego szukałam... - wytłumaczyła najstarsza bliźniacza siostra Dellici.

- Jego właśnie znalazłam! - odparła nieco zauroczona Colette.

- O nie! Teraz będę sam! ;-; - odparł zawiedziony Stefan.

Rozdział 2 Edytuj

Był 12 lutego i Rossita i Dellicia szykowały swoją starszą siostrę: Colette. Ogólnie inne pieski ją wspierały. Gdy byli już na miejscu jak pieski wchodziły do garderoby, to napotkała ich niespodzianka.

- Stójcie! Muszę was sprawdzić - odparł piesek stróżujący.

- Ty jesteś Colette... Tak? - odparł piesek po czym zdjął swoje okulary przeciwsłoneczne i okazał się być nim Maximus.

- Hehe, niezły żart Maxiu <3 - odparła Colette.

Zdziwiony Stefan zaczął podejrzewać swoją starszą siostrę że się zakochała.

- Powodzenia Colette! - odparł.

- Maxiu?! Przecież ty tak nigdy nie mówiłaś! - odparł Stefan.

- No może kiedyś, ale jakoś polubiłam tak mówić. OK?! - odparła oburzona siostra Stefana.

- Spokojnie, przestańcie się kłócić! - odparł Vitto.

- Tata ma racje słonka. Złość piękności szkodzi - odparła Lady.

Dlatego skończyła się kłótnia.

  • Zaczął się pokaz mody.

Pojawiły się wszystkie modele piesków na scenie i to z różnych stron świata. Lecz po pokazie, gdy laureaci mieli wręczyć nagrodę Colette, niestety nastąpiła awaria.

- O nie nie nie nie nie! Tylko nie ciemność! Ja się boje ciemności! TATO! ;-; - odparła Esmeralda, po czym pobiegła do Trackera i się przytuliła do niego.

- Hahahahaha! - odparła jakaś suczka na dachu sceny.

Wszyscy myśleli że to Sweetie, lecz tak naprawdę to była Atena.

- Hahaha i co? Myśleliście że ja to moja mama: Sweetie? Byliście w błędzie! Bo narodziła się nowa legenda! Czyli ja! - odparła Atena, po czym odpaliła swój odrzutowy plecak i zabrała Colette, a Colette trzymała nagrodę.

- AAAAAAA! POMOCY! - wołała Colette.

- Nie bój się kochanie już do ciebie lecę! - odparła Lady.

Atena podleciała nad morzę przy plaży.

- Dobra, oddaj mi tą nagrodę! - odparła Atena.

Maximus szykował się na ratunek.

- Skye podaj mi plecak, proszę - poprosił Maximus.

- Dobrze - odpowiedziała Skye, po czym dała Maximusowi jej plecak.

- JUŻ! ODDAJ MI! - mówiła Atena do Colette.

Colette popatrzyła przez chwilę na wszystko co się dzieje dookoła i podała puchar córce Sweetie (Atenie). Lecz niestety, ale Atena ją oszukała.

- Huh, o co chodzi? Przecież dałam Ci trofeum! - odparła Colette.

- Ohh Colette, myślałaś że dam Ci tak po prostu odejść? ŻAŁOSNE! Dlatego powiedz papa wszystkim - odparła Atena.

Lecz gdy Colette miała spaść do morza, szybko nadleciał Maximus i złapał suczkę za ubranie i zarzucił ją na plecak pożyczony od Skye. I szybko złapał trofeum, oraz oddał je jego właścicielce (Colette). Po zajściu Maximus przyniósł Colette na suchy ląd.

- *chlip* Dlaczego tak?! - odparła zmartwiona Lady.

- Spokojnie już jest cała - odparł Maximus, a Lady zeskoczyła z jego plecaka, który później zwrócił Skye Maximus.

Po widoku żywej Colette wszyscy z Psiego patrolu przytulili ją. Gdy Colette zobaczyła że Maximus odchodzi poszła mu coś przekazać.

- MAXIMUS!

- Umm, tak? - odparł gerberian shepsky.

- Chcę Ci podziękować za uratowanie mnie :) - podziękowała Colette, po czym pocałowała szybko Maximusa w policzek.

Lecz po całym zajściu Hutch był bardzo zły na swą córkę.

- Atena! Idziemy! - zawołał Hutch.

  • Tymczasem w zamku

- Witaj kochanie, właśnie ktoś ma z tobą to pogadania - odparł Hutch.

- Och, Atena co tym razem zrobiłaś? - zapytała Sweetie.

- Próbowała znowu narazić czyjeś życie - odparł Hutch.

- Och Atena, mówiłam Ci. Złodziejki takie jak my nie narażają czyjegoś życia. - odparła Sweetie.

- Hyhyhy, tylko niszczą każdą jego chwilę.

- Dlatego chodź ze mną, musimy o czymś pogadać

- Dobrze mamo - odparła Atena.

- OK więc to mój plan:

Zbawimy Colette po to by jej wmówić że chcemy ją przeprosić. Lecz później ty ją przeprowadzisz po zamku, a jak już będziecie same...

TO TYLKO TY BĘDZIESZ NAJSŁAWNIEJSZĄ MODELKĄ NA CAŁYM ŚWIECIE I JUŻ WSZYSCY ZAPOMNĄ O COLETTE!

- To mi się... podoba - odparła Atena po czym zaśmiała się złowieszczo, wraz ze swoją mamą.

Rozdział 3 Edytuj

Były już tylko jeden dzień do Walentynek i wszystkie pieski się cieszyły. Wtem przyszli Hutch i Atena.

- O to znowu ona! - odparła oburzona Colette.

- Colette!

- Chciałabym Cie bardzo przeprosić za swoje zachowanie! Błagam wybacz mi! - błagała rozpaczliwie Atena i mocna przytuliła Colette.

- No dobra mogę Ci wybaczyć.... ALE POD JEDNYM WARUNKIEM - odparła Colette.

- Colette już wystarczy - odparła Lady.

- Mamo, ale ty tylko jedna prosta rzecz. - dodała Colette.

- To może chciałabyś jeszcze raz zwiedzić mój zamek? - zaproponowała Atena.

- Świetny pomysł!

- No mogę przypilnować dzieci i to bardzo starannie - odparł Hutch.

- Dobrze... To miłej zabawy! - odparła Lady.

- OK, muszę jej to powiedzieć! - odparł Maximus.

- Witajcie kochani! Czy jest tu może Colette? - zapytał gerberian shepsky.

- Niestety poszła do zamku z Ateną. - odparł Stefan.

- ATENĄ?! - zapytał Maximus.

- Tą suczką która ją porwała i dzisiaj przeprosiła. - odparł Gray.

- O, to szkoda że nie ma czasu by się ze mną pobawić. - odparł zawiedziony Maximus.

  • Tym czasem w zamku

- O, witaj Colette! - odparła Sweetie.

- Czy moja córka Cię przeprosiła?

- TWOJA CÓRKA?! - odparła zdziwiona Colette.

- No pewnie! - odparła Atena.

- Dobrze Hutch, już nie musisz ich pilnować, dziewczynki same sobie poradzą - odparła Sweetie.

- Chodź oprowadzić ją po zamku Atena - poprosiła biała suczka (Sweetie).

- OK

Gdy Atena oprowadzała Colette.

- Dobrze poczekaj tu muszę coś załatwić - odparła Atena.

- A co konkretnie? - zapytała Colette.

- TO! - odparła złowieszczo Atena, po czym opuściła dźwignie i Colette spadła do lochów.

- Auć! Co to ma znaczyć?! RATUNKUUUUU!!!

- Niech sobie wyje - odparła Sweetie, która dopiero przyszła.

- Jeszcze tylko poczekamy, aż Psi patrol przyjdzie i to my będziemy rządzić światem! HAHAHAHAHAHAHAHAHA! -odparła Sweetie.

W tym czasie Ryder grał sobie na tablecie, gdy nagle zadzwoniła do niego Sweetie.

- Ryder! Musisz mi pomóc! - odparła Sweetie.

- O co chodzi Sweetie? - zapytał Ryder.

- Właśnie Atena oprowadzała Colette, po zamku lecz później Colette zabrała koronę! Atena próbowała wszystkich swoich sił by ocalić koronę, lecz niestety Colette była porywcza i pokonała Atenę w walce o dobro. Teraz gdzie się ukrywa w zamku i nie wiem gdzie! - opowiedziała Sweetie.

- Hej zaraz, Colette przecież jest słaba w walce. - odparła Rossita.

- I w ogóle nigdy by nie walczyła! - dodała Dellicia.

- Spokojnie pieski zaraz się przekonamy o wszystkim! - odparł Ryder.

- PSI PATROL ZBIÓRKA W PATROLOCIE!

- RYDER WZYWA! - odparły pieski i ogólnie Maximus też pobiegł.

- JEJ MISSION PAW!!!

- Jesteśmy gotowi do akcji Sir Ryder! - odparł Chase.

Wszystkie pieski weszły do patrolotu i jak Ryder miał ogłaszać sprawę na miejsce przybiegł Maximus.

- Witaj Ryder! Wybacz że przerywam ale mógłbym z wami lecieć do Barkingburgu? PROSZĘ!!! - błagał Maximus.

- Wybacz ale w misji mogą tylko uczestniczyć. - odparł Ryder.

- Ale jak chcesz możesz pilnować patrolotu by nikt go nie ukradł - powiedziała Dellicia.

- Dobrze więc mówię:

Właśnie Colette jakimś cudem rzekomo ukradła koronę Barkingburgu. I wybroniła się przed obroną Ateny, oraz bardzo szybko ukryła się w tajemniczym miejscu w zamku.

- Już ja pokaże tej cwaniarze jej karę! Wrrr... - odparła rozgniewana Lady.

- Nie ma problemu którego nie rozwiążemy! - odparł Ryder.

- Robo psie przyleć patrolotem!

  • Tym czasie w bazie w Barkingburgu.

- Jesteśmy gotowi do akcji Sir Ryder! - odparł Chase.

- Do tej misji będzie potrzebna pomoc wszystkich łap. - odparł Ryder.

- Na początku Rossita i Dellicia przeszukają zamek, wraz ze Stefanem. Was poprowadzi Hutch

- Asystentki śpieszą z pomocą! - odparły siostry bliźniaczki.

- Więc jak mówię nie ma problemu którego nie rozwiążemy! - odparł Ryder.

- Psi patrol rusza do akcji!

Gdy Rossita i Dellicia przeszukiwały zamek, Atena poprowadziła Dellicie, a Rossitę Sweetie.

- Dobrze to powinno być tutaj - odparła Atena.

- Czyli... - odparła Dellicia.

- Na dole! - odparła Atena po czym Dellicia spadła do lochów.

- AAAAAA

- Huh? Czy to była Dellicia? - odparła zmartwiona Rossita.

- Właśnie tak! - odparła Sweetie po czym Rossita spadła do lochów.

W lochach Colette była bardzo ucieszona z widoki swoich sióstr, lecz Rossita i Dellicia rzuciły się w stronę ich starszej siostry.

- Hej dziewczyny uspokójcie się! TO JA COLETTE! - odparła Colette.

- Dlaczego próbowałaś ukraść tą koronę?! - odparła oburzona Dellicia.

- No i jeszcze pobić Atenę. - odparła Rossita.

- Jaką koronę?! Ja nic nie mam jasne? Poza tym nawet nie umiem się bić! Co wy z jakimś Rottweilerem mnie pomyliłyście?! - odparła Colette.

- KŁAMIESZ! Ty... - krzyknęła Rossita.

- Ja jej wierzę! - odparła Dellicia.

- Skąd ty to wiesz?! - wykrzyknęła Rossita.

- Oh Rossi, przecież wiesz że Sweetie jak zawsze kłamie i oszukuje.

- No masz rację - uśmiechnęła się Rossita do swojej młodszej siostry.

  • Zmiana sceny odznaka Rossity

- Szukamy dalej ? - zapytał Kaiden

- Mhm - odparła Suzanne

- To super - odparł Kaiden

- Ruf ruf ! Szpiegowskie gogle ! Aha ślady łap ! Ruf Ruf funkcja rozpoznawania śladów ! - powiedział Kaiden. - To są ślady Dellici , Rossity i Colette - dodał Kaiden.

- To wyjaśnia , dlaczego ich nie ma - dodała Suzanne

- Znaleźliście coś ? - zapytał Volvo

- Tak , ślady łap Rossity , Dellici i Colette - odparł Kaiden

- To , dobrze ! Jestem pewien , że Atena i Sweetie maczały w tym łapy - odparł Volvo

- Pewnie tak - odparła Suzanne

- Hutch coś powinien z nią zrobić , ma potencjał - dodał Volvo

- Cześć ! - odparł Gray

- Hej , słuchaj musimy wszystkie pieski tu ściągnać - odparł Volvo

- Tak , a czemu ? - zapytał Gray

- Znaleźliśmy ślady łap Colette , Dellici i Rossity - odparła Suzanne

- To musimy je uratować - dodała Victoria , która dobiegła

- Ari ! - zawołała Victoria

- Tak ? - odparła Aurora , która właśnie szła w ich kierunku

- Biegnijmy po Ryder ' a , żeby zadzwonił po resztę ekipy , znaleźliśmy ślady łap Dellici , Colette i Rossity - odparła poważnie Victoria

- Ok - odparła takim samym tonem Aurora

- Idę z wami ! - zadeklarował się Maximus

- Dobrze - odparły suczki

  • Zmiana sceny odznaka Aurory

- Dobrze gdzieś tu powinna być... - odparła Aurora.

- Tam jest! - odparł Stefan, po czym rzucił się na Sweetie, a inne pieski ją otoczyły.

- Oh nie dlaczego znowu?! - odparła sarkastycznie Sweetie.

- Nie masz dokąd uciec Sweetie! - odparł Gray.

- Oh nie... - odparła Sweetie uśmiechając się złowieszczo.

- TO WY NIE MACIE DOKĄD UCIEC! - odparła Atena, po czym utworzyła lochy, lecz ich nie zamknęła.

- Hahahahahahahahaha! Wpadliście prosto w moją

- Yhym! - odparła Atena.

- Naszą pułapkę - poprawiła Sweetie.

- Tylko ciekawe co z wami, wszystkimi zrobić? - odparła Sweetie.

- No bo przecież wiadomo że Hutch'a oszczędzę. No bo przecież jesteśmy rodziną - odparła suczka, po czym wyciągnęła swojego męża.

- Tato! - odparła Atena, po czym przytuliła się do Hutcha.

  • Zmiana sceny odznaka Maximusa.

- Hej Sweetie! JESZCZE JA ZOSTAŁEM! - odparł Maximus.

- Nie ma problemu - odparła Sweetie, po czym otworzyła drzwi do lochów.

Wszyscy byli zaskoczeni... lecz na szczęście Maximus się uczepił drzwi od lochów

- Haha! Pudło - odparł Maximus, po czym wskoczył na górę.

- Dobra... ROZPRAWIĆ SIĘ Z NIM! - odparła Sweetie.

Lecz akurat Maximus pokonał po chwili wszystkich, po czym uwolnił Psi patrol, wraz z Colette.

- Dziękuję Ci Maximus - odparła Colette, która była w objęciach Maximusa. Po czym pocałowała swojego ukochanego.

Maximus się zarumienił, po czym też zaczął się całować z Colette.

- Ooooohhhh - odparły pieski.

- Ahh, nareszcie moja córka jest dorosła. - odparła zdumiona Lady.

- No tylko naszym dwóm dziewczynką brakuje towarzystwa. - odparł Vitto, po czym pocałowała go Lady.

  • Tymczasem po misji...

- Pieski, powitajcie nowego członka Psiego patrolu - odparł Ryder, po czym z patrolotu wyszedł Maximus jako agent.

- WOW! Maximus ty się naprawdę do tego nadajesz - odparł Gray.

- Dzięki stary :) - podziękował Maximus.

- Zgadzam się z Grayem. - odparła Colette.

- Mój bohater. - dodała Colette, po czym przytuliła się do Maximusa.

- Ok to wracamy. No bo przecież jutro Walentynki! - odparła szczęśliwa Colette.

Pieski szczęśliwie wróciły do bazy.

  • Tymczasem w bazie.

- Colette! Chodź do mnie mój piesku! - odparła Lucy (jej właścicielka).

- Dzięki Ryder - odparła właścicielka Colette i jej rodziny.

- Nie ma za co Lucy!

- OK to się bawimy? - odparł Stefan.

- No pewnie! - odparła Esmeralda.

Tymczasem Maximus w bazie pisał list...

- A jeszcze jedno... - dodała Lucy.

- Właśnie lecimy jutro do Miami i właśnie chcielibyśmy was zabrać ze sobą! - odparła Lucy.

Wszyscy byli bardzo szczęśliwi.

Rozdział 4 Edytuj

Były już Walentynki i pieski się bardzo cieszyły.

- Super! Będziemy lecieć do Miami! - odparła Rossita.

- No - odparł Stefan.

  • Tymczasem w Miami.

- Wow! Nareszcie jesteśmy! - odparła Dellicia.

- Zatem chodźmy na plażę! - dodała Victoria.

  • Tymczasem na plaży.

- Ahh. Jak tu pięknie. - odpowiedziała Colette.

- Hej Colette? - odparł Maximus, po czym Colette wstała.

- Właśnie chciałem Ci dać list... - odparł Maximus i podał Colette list z napisem:

Zostań moją dziewczyną :)

- Och Maximus... - odparła Colette, po czym Maximus i Colette się pocałowali.

Koniec Edytuj

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.