FANDOM


Rozdział 1

- Ryder! Opowiesz nam jak powstał Psi Patrol!?- zapytała z entuzjazmem Mufin.

- Taak! Prosimy!- dodała błagalnie Miley.

- Heh! No dobrze.- zaśmiał się Ryder.

Chwilę potem wezwał cały Psi Patrol. Nagle..

- AU!! - krzyknął Max potykając się o walizkę.

- Walizka?- zapytała samą się Kendra.

- A ta tu skąd?- zapytała Dilara.

- Bo ja wiem!?- odparła zmieszana Shiraz.

- Dziwne..- powiedziała Szasta.

- Może ktoś nas odwiedził!- powiedziała Ashira.

- Może...- zamyśliła się Niara.

- Pewnie tak!- odparła Delgado.


Nagle do bazy wpadli Janny, West, Mike i Play.

- Przyjechaliście!- krzyknął zachwycony East.

- Tak! Niespodzianka!- dodał zadowolony Janny.

- Nie mówcie! Lot był co chwila przekładany!- jęknęła wykończona West.

- Współczuje.- powiedziała Amy.

- Ej, bo właśnie Ryder miał nam mówić o początkach Psiego Patrolu!- odparła z entuzjazmem Mishka.

- UU! To super!- powiedział Mike.

- Taak. Głowa mnie boli. - dodała West.

- Nie martw się! Zaraz sporządzę odpowiednie zioła.- zaoferowała się Tomira.

- Dobry pomysł.- dodał Barnim.

- Ok. To chodźmy się usadowić.- powiedział Iwan.

Chwilę potem..

- Gotowe! Wypij.- powiedziała Tomira podając West kubek z motywami wiatru.

- Ugh.. Mam nadzieję, ze nie stanie mi w gardle.- dodała po czym wypiła. - Mmmm.. Dobre!- odparła z przekonaniem.

- Oby pomogło.- jęknął East.

- Pomoże.- powiedziała Tomira.

- Właśnie Tomircia wie co robi!- odparł czule Ardo.

- Ej! Elżbietko chodźmy posłuchać.- szepnęła do ucha siostry rozentuzjazmowana Kundzia.

- Dobrze!- odparła Elżbietka.

- Nie boli Cię głowa?- zapytał z przejęciem East.

- Już nie.. Dzięki za troskę.- odparła West.

- Uwaga! Uwaga!- zawołał donośnie Chase.

- Oho!Zaraz Ryder zacznie.- szepnął Gray.

- Racja!- odparła Victoria.

- Dobra, nie przeciągajmy!- zaśmiał się Bites.

- HA! HA! HA! - zaśmiali się wszyscy.

- Dobre.- dodała Cloe.

-Cloe!- odparł Chase.

- Sorencja, kuzynie!- zażartowała Cloe.

-Ach.. Nie ważne.. Ryder zaraz przemówi.- odparł Chase.

- JEJ!

- Dziękuje za zapowiedź Chase!- podziękował Ryder.

- Otóż opowiem Wam jak w ogóle powstał Psi Patrol. - dodał.

- Jej!- szepnęła zachwycona Noemi.

- W końcu!- odparła Milena.

- Będzie extra! - dodała radośnie Inez.

- Zaczęło się to tak....- powiedział Ryder.

(Jakby co to będzie to teraz w trzeciej osobie

Promienie słoneczne przenikały przez firanki w pokoju dziesięcioletniego chłopca, który właśnie zaczął wakacje. Spał sobie smacznie. W jego śnie był on z psem dziadka. Przekręcił się już miał zmienić znowu stronę gdy... Zaczął dzwonić budzik. Chłopak spadł z łóżka i upadł na dębową podłogę.

-Auć!- jęknął ocierając ręką swoje plecy.

Spojrzał w kalendarz, który wisiał na ścianie i nagle z jego gardła wydobył się pisk.Jednakże zaraz się obejrzał, ponieważ pisk bardziej przypominał pisk chomika dostającego zawału lub dziewczynki z klasy, która widziała pająka i zaraz umrze na zawał serca. Wtedy wstaną po męsku i krzyknął z całej siły.

- Dziś idziemy po psa!!- krzyknął.

Z pokoju obok rozległo się jęknięcie. Jego rodzice wciąż spali. Wtedy pobiegł do pokoju, biegł przez krótki odcinek korytarza na piętrze, wbiegł do otwartego pokoju wskoczył na szerokie łóżko rodziców i zaczął po nim skakać i krzyczeć.

-Wstawać! Wstawać! Dziś idziemy po psa!!- dodał skacząc krzycząc chłopiec.

- Ryder..- jęknął tata.

-Tato..- dodał smutno chłopiec.

-No dobrze, już dobrze. George wstawaj, i tak już nie będziemy spać.- powiedziała mama chłopca zwracając się do jego taty.

- Dobrze, Martino, już wstaję.- odparł tata po czym razem wstali.

Zeszli po schodach na dół do dość ładnej kuchni. Mama podeszła do lodówki wyjęła produkty potem podeszła do kuchenki gazowej i zaczęła robić płatki z mlekiem plus naleśniki z dżemem.Wkrótce potem jedzenie wylądowało na talerzach i domownicy je zjedli. Następnie się ubrali i podeszli do swojego Combi.


- Jej! Pies!- szepnął Ryder, który z wrażenia nie mógł zapiąć pasów.

Wtem ruszyli. Obraz co chwila zaczął przemijać. Ryder nudził się niemożliwie. To się bawił palcami u rąk. To gadał o Katie. W końcu po dwóch godzinach jazdy dotarli do hodowli ,,Gwiazda Policyjna". Chłopiec wyskoczył jak torpeda i pobiegł. Rodzice ledwo co zamknęli auto i mogli za nim nadążyć. Przywitali się z młodą panią i zaprowadziła ich do kojca. Szybko i żwawo szedł do kojca. Wtem jego oczom ukazał się młodziutki szczeniak Owczarka Niemieckiego wraz z jego rodzeństwem i matką.

- Auć!- jęknęła siostra malucha.

- Jasmino!- jęknął zażenowany piesek.- Mamy gości.- syknął.

- Gości!? Ojej!- powiedziała Jasmina zrywając się na równe łapy.

- Możesz wejść do kojca.- powiedziała Pani Bright.

- Dobrze, bardzo dziękuje.- odparł grzecznie chłopiec.

Wszedł do kojca i wszystkie szczeniaki rzuciły się w jego stronę. Na początku wszystkie były skore do zabawy i pieszczot, ale ponieważ wcześniej harcowały ze sobą poszły spać, oprócz najstarszego szczeniaka, który położył się na jego kolanach.

- Hej..- szepnął zachwycony Ryder.

- Cześć!- odparł wesoło szczeniak. - Jestem Chase!- dodał.

- Fajne imię!- powiedział Ryder.

-Dzięki! Mój tata Lawson mi je wybrał. Jest mega policjantem i psem policyjnym! Gdy dorosnę chcę być taki jak on!- powiedział Chase z błyskiem w oku.

- Woow! To byłoby fajnie.- odparł chłopiec.

- Wybrałeś?- zapytała kobieta.

- Tak!- powiedział chłopiec, po czym Chase pożegnał się z rodzeństwem i rodzicami, po czym Ryder wziął go na ręce i poszedł. Rodzice już płacili i wchodzili do auta.

- Jak ma na imię?- zapytała mama.

-Chase!- odparł szczeniak.

- Ładne.- odparł tata.

- Witaj w domu Chase.- odparli Ryder i rodzice.

-Dzięki!- szepnął Chase.

Ruszyli.. Znowu po dwóch godzinach, tym razem ciekawszych dotarli na miejsce.

- Em... Mamo.- zaczął chłopiec.

-Tak?- odparła mama.

- Czy mógłbym odwiedzić Katie, suczka jej cioci 6 tygodni temu się oszczeniła.- dodał chłopak.

- Oczywiście, my z tatą pojedziemy do supermarketu, wrócimy za parę godzin.- dodała mama po czym pocałowała chłopca w czoło.

Chwilę później pognał pod zakład mamy Katie.

- Jaki śliczny!- zawołała dziewczynka.

-Dzięki.- odparł dumnie chłopak.

-Jak się wabisz?- zapytała Katie.

- Chase!- odparł szczeniak.

- To fajno! - dodała po czym podeszła do tandemu i zaczęli jechać.

Po 30 minutach jazdy byli na miejscu.

-Cześć ciociu!- zawołała dziewczynka.

-Hej kochana!- odparła z ogrodu ciocia.

Katie z Ryder 'em pobiegli do kojca, po czym otworzyła zasuwę i wybiegł jeden szczeniak.

-Już jeden?- zawołała Katie.

-Taa.. Nikę zabrali..- dodał smutno szczeniak.

- Jak masz na imię?- zapytał Chase.

- Ja? Marshall.- dodał piesek.

- A ty?- dodał.

- Chase!- odparł mały Owczarek Niemiecki.

- Ładne.... Chyba nigdy nie znajdę domu.. Zwłaszcza u strażaka.. Mój tata służy jako pies strażacki.- dodał smutno Marshall.

-Emm.. Ryder!- zaczął Chase po czym podbiegł do chłopca, tamten kucnął, a szczeniak coś mu mówił do ucha.

-Słuchaj Marshall... Jeżeli chcesz to możesz z nami zamieszkać.- powiedział Ryder.

- Mógłbym?- zapytał z błyszczącymi oczyma piesek.

- Tak.- odparł chłopiec.

Godzinę później Ryder odjechał z Katie do domu kilka ulic dalej stała baza, która należała do jego pradziadka miał grupkę psów, które ratowały okolicę, lecz pewnego dnia zostali zabici.

- Może kiedyś odtworzę Psi Patrol..- zamyślił się Ryder.

- Co to Psi Patrol?- zapytały szczeniaki.

- To..- zaczął, ale nie skończył bo Chase wyskoczył na jezdnię.

-CHASE!!- krzyknął Ryder.

Lecz piesek był na po drugiej stronie z małą suczką.

-Dzięki za pomoc.- odparła.

- Nie ma sprawy!- odparł Chase.

Piesek dziwnie patrzył na sunię. Dziwnie.. Nie nie bardziej czule.

-Jak masz na imię?- zapytał Chase.

-Skye.- odparła sunia.

-A oni?- zapytała.

-Jacy oni? Aa.. Oni! Chłopak to Ryder, Dalmatyńczyk to Marshall.- przedstawił Chase.

-Hej!- odparła sunia.

-Hej!- odparli Ryder i Marshall.

-Co tu w ogóle robisz?- zapytał Ryder.

-Ja? Urodziłam się na ulicy i nie zamierzam wrócić. Mimo to zawsze marzę, by latać.- dodała.

-Może..- szepnął chłopak.

-Co może?- zapytała Skye.

-Jeszcze dwa psy i mógłbym..- dodał.

-Wybacz mu zaraz Ci opowie.- dodał Chase.

-Aa ok.- powiedziała Skye.

-Chodźmy do domu!- powiedział Marshall.

Ryder wraz z Chase 'em, Marshall 'em i Skye poszli do domku.

-Co to za wieża?- zapytała sunia.

-To jest dawna baza ratownicza!- odparł Ryder.

Weszli do domu.. Wtem chłopak pokazał pieskom domek i dał jeść. Zdziwił się trochę, że rodziców nadal nie ma, ponieważ już był dawno wieczór. Wtem włączył radio i usłyszał w wiadomościach informację o wielkim karambolu.

-O nie!- krzyknął chłopak.

-Co jest?- zapytał Chase.

-Musimy iść!- zakomenderował brunet,

-Tak jest sir!- odparł Chase.

-Coś się stało?- zapytała Skye.

-Tak..Chyba moi rodzice są ofiarami karambolu.- odparł smutno Ryder.

-Przeżyli?- zapytał Marshall.

-Chyba nie..- dodał dziwnie Ryder.

Jego głos zaczął się łamać. Kilkanaście minut później byli na miejscu. Podeszli do lekarza i zapytali czy ktoś przeżył. Odpowiedź była na nie..

-Przykro mi.- dodała smutno Skye.

- Chodźcie pieski.. - powiedział ze łzami w oczach chłopiec i pobiegł do domu.

Tej nocy nie mógł spać a wszystkie pieski razem z nim czuwały.

Rozdział 2

-Ooo..To jest bardzo smutne..- powiedziała Shiny.

-To znaczy, że umarli?- zapytał z niedowierzaniem Maxis.

-Współczuje..-dodała smutno Shada.

-Biedny Ryder.- dodała ze współczuciem Milena.

- To było smutne..- dodała Sunset.

-Nom.- przytaknął Malcolm.

-Nie wyobrażam sobie, bym rodziców straciła.- odparła Kundzia.

-Ja też.- dodała Mufin.

-Oby duchy go wtedy nie nawiedzały!- jęknęła Annie.

-CO!? O czym ty gadasz!!? Zamknij się Annie!!- warknęła Tetradi.

-Ugh..Dziewczyny dajcie mu powiedzieć.- powiedziała Alexis.

-Tak to bywa.. Niestety.- szepnął Ryder.

-Mów dalej! Jak to było?- zapytała z zainteresowaniem Danger.

-Nom! Plis!- dodała błagalnie Rozalia.

-Ugh! cicho siedź tchórzu!- warknęła Danger.

-Ok! Pieski ćśi! - uciszył Rubble.

Powrót do historii

Jednak chłopak się obudził wraz z pieskami. Była siódma. Spał może dwie/ trzy godziny. Wtem opowiedział pieskom o planie, więc zjedli i wyszli na dwór zaczynając trening. Nagle coś ruszyło się w krzakach.

-DUCH!- krzyknął Marshall.

-Duch? Po pierwsze duchy nie istnieją, a po drugie duchy w dzień?- odparł pewnie Chase.

-W sumie..- powiedział śmiejąc się Marshall.

-To co z tymi strojami?- zapytała Skye.

-Spokojnie zamówię. Mój tata był dość zamożny.- dodał Ryder, po czym podszedł do krzaka.

Z krzaka wyskoczył szary Kundelek.

-AA!- odskoczyły pieski.

-Spokojnie.. Próbowałem sprzątać śmieci spod krzaka, ale bez narzędzi..- odparł szary szczeniak.

-Heh! Masz właściciela?- zapytał Ryder.

-Nie.. Nie mam.- odparł smutno piesek.

-Możesz dołączyć do nas, oczywiście jeśli chcesz.- zaproponował Ryder.

Nagle piesek zobaczył małą suczkę jego spojrzenie przypominało wzrok Chase 'a z wczoraj.

-OK! - powiedział.

-Świetnie! Właśnie robiliśmy trening, by odbudować centrum ratunkowe i zmieniamy jego nazwę.- odparł Chase.

-UU! A jak się zwało?- zapytał piesek.

-Centrum ratunkowe w Zatoce Przygód.- powiedział Marshall.

-Aha! Hm.. A to się składa z psów?- zapytał maluch.

-Mhm.

-Hmmmm.... MAM! PSI PATROL!- wykrzyknął szczeniak.

-UU! Tak! Psi Patrol!- odparł Ryder.

-PSI PATROL! PSI PATROL!- skandowali Marshall, Chase i Skye.

-A jak masz na imię?- zapytała Skye.

-Rocky!

-UU miło nam. Ja jestem Skye! Tamten Owczarek to Chase, Dalmatyńczyk to Marshall i chłopak to Ryder.- przedstawiła sunia.